O MNIE!

Elko!

Choć wszyscy mówią do mnie Łysy, to w rzeczywistości mam na imię Kacper. Urodziłem się w latach 90′. Jestem w momencie w życiu, kiedy wszyscy wokół zaczynają zakładać rodziny, budować domy, brać śluby a ja…, wciąż snuję się w poszukiwaniu tego, czego chcę do życia. Cieszę się, że mogę się z Wami dzielić tym, co mnie inspiruje i co na co dzień mnie napędza.

Także, jeśli chcecie poznać mnie lepiej, to witajcie w moim świecie – pełnym przygód, pasji i nowych wyzwań!

Jak mówią moi rodzice, od dziecka miałem tendencję do „zwariowywania” na punkcie rzeczy, które w danym momencie mnie fascynowały. I tak właśnie jest, że kiedy tylko coś mnie złapało, potrafiłem poświęcić temu całą swoją uwagę, nie zważając na nic innego. Zapominam, że jakikolwiek świat poza tym istnieje.

Kiedy miałem 14-18 lat, moją zajawą stało się modelarstwo kartonowe. Przez te lata dosłownie żyłem wśród papierowych samolotów, statków, pojazdów, zapominając o życiu. Mój świat kręcił się wokół sklejania detali, składania elementów i dopracowywania każdego kawałka papieru w moje małe arcydzieło. To był czas, kiedy każdy model miał dla mnie ogromne znaczenie. A wśród tych wszystkich statków jedno w szczególności pozostało na zawsze w moim sercu – IJN Yamato w skali 1:200. Kartonowe marzenie, które do dziś stoi na regale, przypominając mi o tamtych dniach pełnych pasji i skupienia.

Jednak jak to bywa, pasje się zmieniają. Z czasem nadszedł czas na studia, a ze studiami przyszła nowa przygoda – rower. Rower stał się moim towarzyszem, a ja zabierałem go wszędzie. Był ze mną na uczelni, nad morzem, w górach, a nawet… w łóżku. To właśnie wtedy mój przyjaciel Kuba, który już wcześniej zarażał mnie miłością do dwóch kółek, wciągnął mnie w świat rowerowych podróży. I tak zaczęła się moja nowa pasja – podróże na rowerze, które okazały się być czymś więcej niż tylko sposobem na aktywność fizyczną. To była wolność, odkrywanie nowych miejsc i pokonywanie własnych granic, zwłaszcza tych fizycznych. Warto wspomnieć, że w szkole byłem zawsze najgorszy z wuefu i musiałem stać na bramce!

Największe moje rowerowe osiągnięcia? Wyprawa wzdłuż Bałtyku, gdzie pokonywałem wybrzeże, ciesząc się każdą chwilą na rowerze, a także trasa Katowice-Kołobrzeg, która na zawsze pozostanie w mojej pamięci. Te podróże dały mi poczucie spełnienia i pozwoliły poznać siebie w zupełnie nowym świetle. Granice podróżowania przestały wtedy dla mnie istnieć. Fizyczne w sumie też wtedy nie istniały.

Dziś, choć kartonowe statki ani rowery już nie zajmują całego mojego czasu, pasja do odkrywania i aktywnego wypoczynku wciąż jest obecna w moim życiu. I jak kiedyś, tak i teraz – kiedy coś mnie „złapie”, nie ma odwrotu. Pasja to moja siła napędowa, która pozwala mi nieustannie sięgać po nowe przygody.

Jeszcze na studiach, mimo że miałem już za sobą kilka wypadów w Beskidy, gdzie chodziłem po mniejszych górkach, poznałem coś piękniejszego. Moja siostra otworzyła przede mną drzwi do wyższych szczytów. To ona wciągnęła mnie w świat, gdzie wysokość staje się wyzwaniem, a każdy krok na szlaku to mały triumf.

Od tamtej pory, praktycznie gdziekolwiek jestem, zawsze czuję nieodpartą potrzebę, by wspiąć się na jakiś szczyt. Górskie wędrówki stały się moją pasją – nie tylko fizycznym wyzwaniem, ale także sposobem na oderwanie się od codzienności i poczucie tej niezwykłej wolności, jaką daje góra.

Jako dziecko podobno byłem strasznym gadułą – zawsze pełen energii, gotów dzielić się swoimi myślami z każdym, kto tylko chciał słuchać. Jednak w okresie podstawówki / gimnazjum, pod wpływem szkoły i otoczenia, zaczęły pojawiać się problemy, które sprawiły, że stałem się zamknięty. Zaczynałem nie lubić ludzi, odczuwałem lęk przed ich oceną. Wydawało się, że te trudne momenty miały mnie na stałe ukształtować w zamkniętego w siebie typka z małej miejscowości.

Ale wiecie co? Z tego się chyba nie wyrasta. Z biegiem lat zacząłem dostrzegać, że to właśnie ludzie – ich historie, emocje i interakcje – są dla mnie prawdziwym napędem. Dziś uwielbiam być wśród nich, poznawać ich, rozmawiać i dzielić się swoimi doświadczeniami. To oni są moim motorem do działania, inspirują mnie do ciągłego rozwoju.

Obecnie moją największą zajawką jest podróżowanie starym vanem. To dla mnie prawdziwa wolność – mogę zabrać swoich bliskich w podróż, pokazać im kawałek świata i przeżywać niezapomniane chwile razem. Ten van stał się moją małą oazą, w której mogę połączyć pasję do podróży z bliskością do osób.

Co przyniesie dalsze życie? Nie mam pojęcia, ale będąc tutaj, budujesz je ze mną!

Ogólne informacje edukacyjno-zawodowe znajdują się na moim profilu na Linkedin –> KLIK <–

Masz ochotę porozmawiać? Wyślij wiadomość email 

Dziękuję, za przeczytanie wpisu!

Wsparcie w realizacji marzeń!

Chcesz wesprzeć mnie i moich kompanów podróży?
Postaw nam piwko albo paliwko!


Wasza pomoc na pewno pomoże w realizacji kolejnych wyjazdów, a ja będę mógł dzielić się nimi z Wami na blogu. Każde wsparcie się liczy i naprawdę motywuje do dalszego działania.

Dziękujemy!

Bądź na czasie!

Chcesz zobaczyć świat moimi oczami?
Zapisz się do newslettera!
Nie czekaj – wzbogać swoją skrzynkę mailową o odrobinę szaleństwa!